Różaniec za braci w czerwcu: list i rozważania Mary z Syrii

Różaniec za braci w czerwcu: list i rozważania Mary z Syrii

W czerwcu niektórzy z nas wracają już do wspólnego Różańca za Braci w parafiach i wspólnotach. Tych, którzy jeszcze nie mają takiej możliwości, zachęcamy do modlitwy indywidualnej czy w gronie najbliższych.

Rozważania przygotowała nasza przyjaciółka z Damaszku, Mary, którą poznaliśmy w zeszłym roku na Międzynarodowym Spotkaniu Taize w Libanie. Kiedy Mary dowiedziała się, że po zakończeniu Taize chcemy kontynuować naszą Pielgrzymkę Zaufania w Syrii, zaproponowała, że będzie naszym przewodnikiem. Jak się okazało, Mary kończyła właśnie kurs przewodników turystycznych oraz intensywnie doskonaliła swój angielski, by po zakończeniu wojny, gdy zagraniczni turyści wrócą do Syrii, móc im pokazywać swoje piękne miasto. Wielkie wrażenie zrobiło na nas to, z jaką nadzieją i optymizmem patrzyła w przyszłość mimo tak trudnych okoliczności, w jakich znalazł się jej kraj.

Mary była naszym Aniołem podczas kilkudniowego pobytu w Damaszku. Była gotowa przybiec zawsze, gdy czegoś potrzebowaliśmy, bez względu na zmęczenie i różne swoje obowiązki. Zabrała nas w miejsca, związane z nawróceniem świętego Pawła oraz do domu współczesnej mistyczki i stygmatyczki Myrny Nazzour. W Damaszku mieliśmy także przygotować modlitwy w duchu Taize u franciszkanów, ale gdy tam poszliśmy, okazało się, że nikt z obecnych nie mówi po angielsku, a modlitwy również musimy przygotować w całości po arabsku! I wtedy znów zastanawialiśmy się, co byśmy zrobili, gdyby nie to, że Bóg zesłał nam Mary. Dzięki niej nie musieliśmy porozumiewać się na migi i mogliśmy przeżyć z Syryjczykami piękny modlitewny wieczór.

To gesty Mary i jej przyjaciół, ich uśmiech, gościnność uczyniły nas czas w Damaszku tak pięknym i pozwoliły nam doświadczyć ogromnej wdzięczności i obdarowania.

Mary pisze do nas w swoim liście:

…myślę o smutnych chwilach, które przeżyłam przez te lata, ale od razu przypomniałam sobie radość i wdzięczność, które odczułam, gdy spotkałam polskich przyjaciół, którzy nam powiedzieli, że zawsze modlili się w naszej intencji. Jakże piękna jest modlitwa, którą z miłością wznosimy do Pana Boga za innych, którzy żyją w strachu i smutku.

Zapewnia nas także:

Zawsze wspominamy Was w swoich modlitwach, moi przyjaciele

Ta wzajemna troska, otwartość na drugiego i wdzięczność za to, co wzajemnie sobie ofiarowujemy, pozwala nam przeżywać każdy dzień jako dar. Mary pisze:

Dzisiaj doceniamy drobne szczegóły, których wcześniej nie dostrzegaliśmy i uznawaliśmy za nudną codzienną rutynę. Najważniejsza lekcją, jakiej się nauczyłam, jest to, że nasz zwykły normalny dzień, który był tylko zwykłym normalnym dniem, to jedno z największych błogosławieństw. jakie od Pana Boga dostaliśmy.

Granice są zamknięte, nie możemy się teraz spotkać z naszymi syryjskimi przyjaciółmi, ale możemy jednoczyć się w modlitwie.

„Ponieważ cierpimy dzisiaj z powodu izolacji od naszych bliskich i społeczeństwa, poprośmy o łaskę, abyśmy modlili się tak, jak to robił Pan Jezus, błagając o to, aby Jego modlitwa, byśmy się zjednoczyli, została spełniona.”

Gorąco zachęcamy Was do włączenia się w inicjatywę "Różaniec za braci". Więcej na ten temat przeczytacie tutaj:

Czym jest Różaniec za braci?

Chcesz włączyć się w organizację Różańca za braci? Zapraszamy!