Poprośmy razem

Poprośmy razem

Od pewnego czasu, jak zapewne wiecie, stoję jedną nogą w Polsce a drugą w Syrii, czy szerzej - na Bliskim Wschodzie. Pozycja "w rozkroku" nie należy do najwygodniejszych, ale jej znaczenie przypominam sobie, gdy patrzę na most, który jest rozkraczony między dwoma brzegami rzeki, a nikogo nie trzeba przekonywać, jak wielkim jest błogosławieństwem i jak ważne jest jego zadanie. Od samego początku tak definiowaliśmy cel budowania "Domu Wschodniego": ma on być mostem, który stoi solidnie zarówno na polskim jak i na bliskowschodnim brzegu, żeby być narzędziem spotkania i jedności.

Jak w praktyce wygląda moje "życie w rozkroku"? Chociażby tak, że podczas parafialnej mszy tłumaczyłem wczoraj kazanie Petera z Kairu, a dziś robiąc zakupy na Widzewie wymieniałem wiadomości z ojcem Firasem z Aleppo. Po sprawdzeniu prognozy pogody zajrzałem do aplikacji, która informuje o działaniach wojennych w Syrii, bo chciałem wiedzieć nie tylko, czy w Łodzi będzie padać, ale także jak intensywna jest operacja militarna w prowincji Idlib. Korzystając z mediów usiłowałem się dowiedzieć, jak sobie radzimy z kryzysem wywołanym pedofilią w Kościele w Polsce, jak przebiega kampania wyborcza do Europarlamentu, jaki był finał "Gry o Tron", ale równocześnie pogadałem z Peterem o sytuacji w Egipcie po zamachu w okolicach Gizy. "Życie w rozkroku" to także praca nad parafialnym festynem, na który przygotowujemy namiot z arabską kuchnią, oraz lekcje religii w szkole, na których Tapiwa opowiedział uczniom o Kościele w Zimbabwe.

Próba bycia choć trochę jak most, który łączy ludzi, przejawia się także w tym, że na Facebooku nie tylko codziennie piszę o tym, co dzieje się wokół nas, ale także o tym, że w Terre Sainte w Aleppo powstaje niezwykle ważny dla najmłodszych mieszkańców Aleppo ośrodek. Ponieważ jestem całym sercem w Polsce, podzieliłem się swoimi przemyśleniami na temat kryzysu w Kościele, a ponieważ nie przeszkadza to mi być całym sercem także w Syrii, po kilku godzinach ponowiłem prośbę o wpłaty na zbiórkę, którą prowadzimy z Caritas Archidiecezji Łódzkiej, żeby pomóc franciszkanom w ich pracy na rzecz dzieci i młodzieży w Aleppo.

Chcę Was dzisiaj zaprosić do tego samego, bo jestem głęboko przekonany, że most lepiej opisuje ludzką naturę niż słup czy mur. Proszę Was, żebyście nie porzucając naszego, polskiego brzegu, stanęli razem ze mną całym sercem w Aleppo, w Terre Sainte. Poczujcie się także tam, jak u siebie, bo człowiek podobnie jak most potrafi mocno stać na dwóch brzegach.

Przeżywacie intensywnie problemy Kościoła w Polsce? Przylgnijcie do problemów Kościoła w Syrii. Przejmuje Was los potrzebujących pomocy w Polsce? Przejmijcie się lostem dzieci w Aleppo. Macie zwyczaj wspierać leczenie dzieci w Polsce, schroniska dla psów w waszej okolicy, lokalne organizacje charytatywne? Idźcie także w ślady łódzkiej Caritas, która nie ma najmniejszego problemu, żeby całym sercem służyć potrzebującym w Łodzi i równocześnie całym sercem angażować się w pomoc w Aleppo. Dziwne jest ludzkie serce. Inaczej niż ciało może być wszędzie.

Uparłem się, że zbierzemy środki potrzebne na rozwój ośrodka Terre Sainte w Aleppo, ale doskonale wiem, że będzie to możliwe tylko wtedy, jeśli znajdą się wśród was ludzie, którzy chociaż na jakiś czas dołączą sercem do mieszkańców Aleppo. Zapraszam moich współbraci księży - podziwiam Wasze zaangażowanie w sprawy waszych wspólnot, czy mogę prosić o Wasze zaangażowanie z zbieranie środków dla franciszkanów w Aleppo? Zapraszam ludzi, którzy oddają swój czas i swoje pieniądze potrzebującym w Polsce, włączcie się w realizację dobrego dzieła w Syrii. Zapraszam celebrytów, vlogerów, blogerów i komentatorów życia publicznego - tak jak pięknie usiłujecie wpływać na nasz świat i czynić go trochę lepszym i bardziej sprawiedliwym, tak samo choć przez moment powalczcie o to, żeby Aleppo było ciut lepsze zwłaszcza dla dzieci i młodzieży.

Poprośmy razem naszych rodaków o środki potrzebne do zbudowania w Terre Sainte basenu. Ten basen to coś dużo więcej niż nam się wydaje. Ten basen - wraz z całym centrum organizowanym przez franciszkanów - to normalność w kraju, który za normalną zaczyna uważać wojnę.

Proszę Was, żebyście wykorzystali narzędzia, którymi dysponujecie: Wasze profile na portalach społecznościowych, Wasze vlogi, rubryki w gazetach czy strony internetowe i zaprosili ludzi, którzy Was słuchają, żeby poczytali o Terre Sainte i tym, co chcemy tam zrobić. Odeślijcie ich do zbiórki prowadzonej przy okazji akcji "Płyniemy do Aleppo" lub do zbiórki założonej na Facebooku. Jestem przekonany, że wspólnymi siłami zbierzemy potrzebne środki.

I wierzcie mi, bycie jak most jest piękne i potrzebne. Stając na drugim brzegu most nie porzuca pierwszego, ale łączy oba. I tak jak natura świata zmusza do budowania mostów, tak natura człowieka domaga się, byśmy sercem byli przy każdym cierpiącym człowieku.

ks. dr Przemysław Szewczyk