•  0
    Bliski Wschód

    Sanktuarium Matki Boskiej Oczekującej

      Tomasz Kania        0        Zgłoś treść

    Drugi dzień korzystam już z gościny ojca Marona w Miżajdel niedaleko Sydonu. Wieczorem zabrał mnie do prawdopodobnie największego sanktuarium w okolicy: Bazyliki Matki Boskiej Oczekującej w miejscowości Maghdusze położonej około 5 km na południowy wschód od Sydonu.

    Równie interesująca co cel naszej podróży była droga do niego. Miżajdel to niewielka chrześcijańska wioska położona na górze ciągnącej się między dwoma dolinami – Wadi al-Lajmun (Doliną Cytryn) i Wadi al-Żehenne (Doliną Gehenny). Nazwa pierwszej doliny mało romantycznie nawiązuje do uprawianych w niej cytryn. Co do drugiej, to jej nazwa miała zostać nadana po wojnie domowej 1975-90, kiedy to w tym miejscy straciło życie wielu Palestyńczyków, a przejście doliną w tamtym czasie z jednej gróry na drugą było szalenie niebezpieczne. Obecnie pobliskie gminy palą tutaj śmieci – wyraźny znak, że Liban nie poradził sobie jeszcze z kryzysem śmieci z lat 2015-16.

    Atrakcją podróży do bazyliki Matki Bożej Oczekującej był nie tylko niezwykły widok przecinających się pasm górskich tworzących większość interioru Libanu i brawurowa jazda o. Marona po krętej drodze w dół i w górę doliny, ale także mijane po drodze miejscowości. Wioska Miżajdel niemal niezauważalnie w pewnym momencie kończy się ustępując miejsca o wiele większej wiosce, Kfar Hatta, zdominowanej przez szyitów. Gdyby nie wyraźna zmiana w ulicznych dekoracjach, można by pomyśleć, że nadal jesteśmy w tej samej miejscowości.

    Kfar Hatta nie pozostawia żadnej wątpliwości co do wyznania swoich mieszkańców. Wszędzie wywieszone są żółto zielone flagi Hezbollahu lub Amalu, charakteryzujące się ciemniejszym odcieniem zieleni. Wiele było plakatów, portretów, czy nawet kapliczek upamiętniających lokalnych „męczenników”, którzy zginęli w świętej wojnie prowadzonej przez Partię Boga. Przypominały o nich również bannery wołające do przechodniów, że „nasi męczennicy to nasi bohaterzy!”. Możliwe, że część tych ozdób pojawiła się na ulicach na okoliczność zbliżających się wyborów parlamentarnych; w mieście nie brakowało bowiem również plakatów kandydatów, często imamów w czarnych szyickich turbanach.

    Gdy dojechaliśmy w końcu do Maghdusze, naszym oczom ukazała się imponująca fasada melkickiej bazyliki Matki Boskiej Oczekującej. To nietypowe wezwanie Patronki kościoła nawiązuje do legendy głoszącej, że w pobliskiej grocie Maryja czekała na swojego Syna, Jezusa, gdy ten głosił dobrą nowinę w pobliskim Sydonie. Kult Matki Boskiej w tym miejscu ma sięgać pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy to sama cesarzowa Helena miała ofiarować ikonę umieszczoną we wspomnianej grocie. W każdym razie udokumentowana historia kultu sięga XVIII wieku, kiedy to młody pasterz w poszukiwaniu swojej zaginionej owcy natrafił na jaskinię, w której znalazł ikonę. Znany z klasztoru Zbawiciela arcybiskup Aftimos Saifi zainteresował się sprawą i dzięki jego staraniom grotę przekształcono na kaplicę. Od tego czasu do Maghdusze zaczęli ściągać pielgrzymi i miejsce stawało się sławne w coraz szerszych kręgach. Obecnie powyżej groty znajduje się współczesna bazylika, mogąca pomieścić coraz liczniej przybywających wiernych – w 2016 roku Maghdusze zostało wpisane na oficjalną listę sanktuariów maryjnych.

    Bazylika wita przybywających sporych rozmiarów mozaiką przedstawiającą scenę zwiastowania, umieszczoną nad głównym wejściem do portyku. Mimo iż swoją szerokością front budynku sprawia wrażenie, że za nim rozciąga się wielki kościół, bazylika jest raczej krótka. Nawa główna przykryta jest kolebkowym sklepieniem i przecięta transeptem. Schody prowadzą do ołtarza, nad którym góruje rozeta krzyżem złożonym z przecinających się greckich słów φως – ζωη: światło – życie. Odwróciwszy się w kierunku wyjścia uwagę przykuwa mozaika przedstawiająca papieża Jana Pawła II, który odwiedził Liban w 1997 roku.

    Legenda głosi, że kiedy ukończono bazylikę przeniesiono ikonę Matki Boskiej z groty poniżej do kościoła. Jednak następnego dnia ikona zniknęła i znaleziono ją z powrotem w grocie. Czynność tę powtarzano kilka razy, jednak za każdym razem ikona w nocy znikała. Ostatecznie zdecydowano się nie przenosić jej do nowo wybudowanego kościoła.

    Poniżej bazyliki znajduje się słynna grota, obecnie mała kaplica z przylegającym do niej baptysterium. Nad ołtarzem umieszczona została ikona, jednak ma to być kopia, ponieważ oryginał podobno skradziono. Nie udało mi się jednak dowiedzieć na ten temat niczego więcej.

    Obok groty znajduje się mały cmentarz a za nim wieża z figurą Matki Boskiej. Jak chce kolejna legenda, kiedy wybudowano wieżę i była gotowa, żeby postawić na niej posąg, okazało się, że nie ma wystarczająco wysokiego dźwigu, który mógłby podnieść ją i postawić na postumencie. Zrezygnowani ludzie opuścili na noc miejsce pracy, żeby rankiem znaleźć figurę, która w cudowny sposób sama znalazła się na wieży.

    Z tarasu widokowego u szczytu rozciąga się widok na Sydon, wybrzeże Morza Śródziemnego i góry okalające Maghdusze. Jeśli jednak popatrzeć w stronę Sydonu na pierwszym planie wyraźnie odcina się od reszty miasta największy w Libanie obóz Palestyńczyków Ain al-Hilwe. Można go z łatwością poznać po chaotyczniej, bardzo gęstej i niezbyt wysokiej zabudowie. Powyżej właściwego obozu znajduje się osiedle z domów o wyższym standardzie zamieszkiwanych prze bogatszych Palestyńczyków.

    Tomasz Kania

    Wcześniejsze teksty z cyklu "Odkrywamy Liban":

    Klasztor Świętego Krzyża i klasztor Zbawiciela

    Małe Siostry z Nazaretu

    Bejrut - pierwszy spacer po mieście

    _______________

    Podoba Ci się to, co robimy? Buduj z nami Dom Wschodni!

     


  •  


Napisz komentarz

Please Login to insert comment.

 

Rozmowy na Facebook'u